Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

19.06.2017
poniedziałek

Wielkie ambicje i marny punkcik

19 czerwca 2017, poniedziałek,

Młodzieżowe Mistrzostwa Europy miały utwierdzić nas w przekonaniu, że polski futbol jest na fali.

Organizacyjnie, bo zawody odbywają się w naszym kraju i sportowo, bo młode pokolenie jest ponoć bardzo obiecujące i ma apetyt na sukces. Apetyt może i ma, ale raczej nie zostanie zaspokojony. Z młodzieżą w nazwie imprezy to zresztą lekka przesada, bo niby zawody mają w nazwie Under 21, ale w praktyce biegają po boisku głównie dość już przecież dojrzali 22-, 23-letni faceci.

Po jeden do dwóch ze Słowacją i remisie ze Szwecją szanse na awans do dalszych gier widzą tylko wybitni matematycy z bardzo optymistycznym podejściem do życia. Marny punkcik po dwóch meczach to wszystko, na co było stać Polaków. A powinno być tak pięknie. Trener Marcin Dorna miał w notesie więcej chętnych niż miejsc. Nikt więc specjalnie się nie przejął, gdy okazało się, że Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik nie dołączą do młodzieży, bo udowodnili już, że mają znacznie poważniejsze interesy w najdoroślejszej reprezentacji i swoim włoskim klubie. Trener miał też komfort przygotowań i pewność dopingu rodaków w Lublinie i Kielcach.

Ale coś poszło nie tak. Po batach ze Słowacją głos zabrał rezerwowy Krystian Bielik (do tego najmłodszy w ekipie), który poddał głębokiej analizie myśl trenerską i postawę swych trochę starszych kolegów. W dyplomację się nie bawił. Gdy usłyszałem tę wartką wypowiedź, pomyślałem sobie, że Dorna nie powinien tego kandydata na kandydata na mistrza wpuszczać na boisko i następnie udowodnić, że dokonuje właściwych wyborów. Bielik faktycznie nie wszedł na plac, ale z tym drugim było już gorzej.

Bardzo bym nie chciał przyznawać racji młokosowi, ale może trzeba będzie. Zaczekam jeszcze do ostatniego meczu w grupie z Anglikami.

Boiska, na których rozgrywane są zawody, są także placami targowymi, na których młodzi, ale już dorośli zawodnicy starają się pokazać w Europie. Nie wszyscy biegają na co dzień w koszulkach Realu Madryt jak Marco Asensio i Bayernu jak Renato Sanches. Czy szansa na życiowe kontrakty nie spętała czasem nóg kilku naszym chłopakom?

Tak czy owak wygląda na to, że trzeba się będzie zadowolić sukcesem organizacyjnym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. „Wielkie ambicje i marny punkcik”

    Czyżby to o Agnieszce Radwańskiej?

css.php