Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

5.03.2017
niedziela

Potęga pod dachem

5 marca 2017, niedziela,

Pewnie jeszcze nie Wunderteam, ale Wunderteam-ek może już tak. Polska lekka atletyka nie miała sobie równych na halowych mistrzostwach kontynentu w Belgradzie.

Skoczkowie Piotr Lisek (o tyczce) i Sylwester Bednarek (wzwyż), średniacy: Adam Kszczot (800 metrów) i Marcin Lewandowski (1500), obie sztafety 4 razy 400 metrów i wreszcie miotacz kulą Konrad Bukowiecki. Siedem złotych medali, a do tego jeszcze pięć niższych podiów.

Gdyby wierzyć niektórym rozgorączkowanym sprawozdawcom, jesteśmy lekkoatletyczną potęgą. Tym bardziej, że w hali nie rzuca się dyskiem, młotem i oszczepem z powodów oczywistych, a w tych konkurencjach (poza oszczepem) Polska ma bardzo dużo do powiedzenia. Wieści z Belgradu podtrzymały zatem dobry nastrój kibica po skokach narciarskich w Lahti.

Jesteśmy potęgą na miarę naszych możliwości. Przecież nigdy wszyscy najlepsi (z Polakami włącznie) nie traktowali zimowych występów ze śmiertelną powagą. Ciągle liczą się najbardziej medale na świeżym powietrzu. Nie inaczej było w tym roku w Serbii. Poza tym z powodu znanych skłonności rosyjska komanda ciągle ma szlaban na międzynarodowe starty.

No, ale sukces jest. Piszący o sporcie mają to szczęście, że w dzisiejszych czasach mogą się od czasu do czasu szczerze cieszyć z polskich występów na międzynarodowej arenie. I to jest wartość sama w sobie.

Z niezmiennym przekonaniem myślę o lekkoatletyce jako królowej sportu. Wygląda na to, że władze Polskiego Związku Lekkiej Atletyki (poprzednie i obecne) wiedzą, co robią. Starają się o częściowy choćby powrót do okresu, gdy l.a. była pierwszym sportem w szkole. Wyniki w Belgradzie, bez względu na to, czy są historycznym osiągnięciem, czy tylko udanym zakończeniem sezonu, pomagają PZLA w tym dziele.

A wracając do naszych mistrzów, na mnie największe wrażenie wywarł kulomiot Konrad Bukowiecki. Machnął kulą niemal 22 metry (21,97). Chłopak ma 20 lat i kilkanaście lat startów przed sobą. W Belgradzie stał się pełnoprawnym sukcesorem mistrza Tomasza Majewskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Szkoda tylko, że TVP1 nie transmitowała sztafet i ceremonii medalowej Kszczota, gdyż musiała puścić durną samoreklamę swojego teatrzyku.

  2. „Dobra zmiana” w polskiej lekkoatletyce?:)

  3. Lubat
    Daj sobie tu spokój z tą POlityczną propagandą. 🙁

  4. To było piękne i długo oczekiwane zwycięstwo. Młodzi , inteligentni Polacy wygrywają w lekkoatletycznych zmaganiach, które są szlachetnym wydaniem sportu.
    Na tle małych, zawistnych, niesprawnych fizycznie osobników, uprawiających politykę
    są prawdziwą nadzieją, że nie wszystko stracone.

css.php